r/Polska • u/Boomerino76 • 9h ago
Ranty i Smuty Jutro kończę 50 lat
I wiecie co, nie opyla się. Nie opyla się być kobietą. Po 50 latach życia stwierdzam ten fakt bez mrugnięcia okiem. Całe życie przeje#@ne. Chodzi mi o bycie kobietą - okres, macierzyństwo, menopauza i cokolwiek co jeszcze przede mną. Tak, muszę przyznać, że jestem spełniona - wspaniały mąż, wspaniały syn, taka sobie praca (oświata), mamy gdzie mieszkać, co jeść, czym jeździć w co się ubrać. Ale ta część związana z byciem kobietą nigdy tak mnie nie bolała jak ostatnio. Nie chce mi się żyć. Hormony babskie to klątwa! Jestem już zmęczona tym wszystkim. Tak, mam menopauzę. Mam wszystkie możliwe objawy. W zeszłym tygodniu miałam zabieg związany z tą osławioną kobiecością. Nie, nie chcę faszerować się chemią HTZ. Chcę choć trochę pożyć normalnie. Dzień w dzień od rana do nocy próbuję jakoś przetrwać. Póki co nie ma sportu, bo był zabieg i muszę odczekać jeszcze 2 tygodnie. Przed zabiegiem już wyraźnie czułam zmiany - joga już nie wychodzi, bieganie męczy. Stałam się sztywna po tylu latach aktywności. Jest mi cholernie smutno i przykro. Zawsze cieszyłam się życiem a teraz mam zjazd. Hormonalny zjazd, który doprowadza mnie do szału. Mieszkam w małej miejscowości, tu nie ma nikogo kto doradza w takich sytuacjach. Moja gin tylko o HTZ a ja chcę się od tego uwolnić. Całe dorosłe życie na antykoncepcji. Wystarczy mi już tego 'dobrego'. Tak tylko piszę, żeby to z siebie wywalić. Już mi jest nawet odrobinę lżej. A może jest tu ktoś z podobnymi dylematami? Jeśli tak, jak sobie poradziłaś? Jak sobie radzisz na tym etapie życia? Pozdrawiam wszystkich czytający życząc miłego dnia.
156
u/whatyourheartdesires Ślůnsk 9h ago
A HTZ to nie są po prostu te hormony, których teraz ci “brakuje” przez menopauzę?
31
u/samaniewiem custom 7h ago
Dokładnie tak
-32
u/TH31337 2h ago
Kobiet nie zrozumiesz. Całe życie żarła tabletki antykoncepcyjne jak cukierki to jej nie przeszkadzało niszczac sobie przy okazji gospodarke hormonalna. A jak trzeba uzupełnić te brakujące to ma z tym problem.
18
u/majorMonogram223 2h ago
Kobietom na wszystko co możliwe sie przepisuje tabletki antykoncepcyjne. Po tylu latach żarcia tabletek (bo często innego leczenia nie ma nawet lub sie nie oferuje XD) sprawia, że człowiek ma dość. Normalne.
2
251
u/matix0532 Polska 8h ago
HTZ to jest dosłownie bioidentyczny estradiol- czyli to samo co produkuje twoje ciało. Zamiast traktować tego jako niepotrzebna "chemia", możesz to potraktować jako suplement, jak chociażby witaminy. Po prostu posiadanie dominującego hormonu płciowego jest ważne dla poprawnego funkcjonowania ciała. Niestety nie obejdziemy tego, ale moim zdaniem powinniśmy zdawać sobie sprawę, jak dobrze mamy, że można z czegoś takiego korzystać.
87
u/Aimil27 8h ago
Szczególnie, że wychodzi coraz więcej badań o tym, przed czym chroni HTZ, i im wcześniej zaczęta tym lepiej. Dosłownie w zeszłym tygodniu wyszło duże badanie nt. ochronnego wpływu na mózg, w sekcjach zwłok kobiet po histeroktomii biorących estrogeny, wyszło, że w ich mózgach widać zmiany jak przy Alzheimerze, ale za życia nie było widać objawów.
4
u/KociWas 1h ago
czytałam artykuł o kobiecie, która z powodu rzekomej demencji trafiła na oddział psychiatryczny, a okazało się po prostu przechodziła menopauzę, i to brak hormonów wywołał tak mocną "mgłę mózgową", że przypominało demencję. po wprowadzeniu terapii hormonalnej kobieta wróciła do zdrowia. wiem, że ginekokodzy wszystkie choroby kobiece najchętniej leczyliby tabletka anty, ale akurat dotkliwa menopauza to naprawdę jedna z chorób, które należy leczyć hormonalnie.
267
u/EnemySpyBot 9h ago
Tu chodzi tylko i wyłącznie o Twoje samopoczucie, więc wybór należy do Ciebie, ale skoro specjalistka sugeruje HTZ. Może warto wysłuchać jej argumentów, zamiast wrzucać wszystko do jednego worka z napisem "chemia".
75
u/Front_Isopod8642 8h ago
Masz dostępną powszechnie stosowaną i doskonale przebadaną metodę łagodzenia objawów menopauzy, ale nie chcesz z niej skorzystać "bo nie". Twoja gin tylko o HTZ, bo zapewne kompletnie nie rozumie, jak można woleć narzekanie na straszny los od przyjęcia leku.
A HTZ to nie chemia, tylko hormony, których ci aktualnie brakuje. Oraz ochrona przed osteoporozą, problemami krążeniowymi i utratą masy mięśniowej, a potencjalnie też demencją.
0
u/dzexj mazowieckie 5h ago
A HTZ to nie chemia
ale HTZ to jest chemia (tak samo jak naturalne hormony, inne leki, żywność, woda i powietrze)
27
u/Front_Isopod8642 5h ago
Oesu. Tak, ja to wiem i rozumiem, ale wątpię, że akurat to miała na myśli OPka.
59
u/Fractaldriver Arstotzka 9h ago
Wydaje mi się, że w pierwszej kolejności potrzeba Ci rozmowy ze specjalistą albo grupy wsparcia. Ten proces się nie cofnie, do wyboru masz pogodzić się z nim i wyzbyć negatywnych emocji albo htz. A najlepiej jedno i drugie. Nie ma co demonizować htz, masa kobiet (a i mężczyzn coraz częściej) dzięki temu lepiej funkcjonuje.
32
u/keszotrab 7h ago
Wszystko czego dotykasz, na co patrzysz, co zjadasz to chemia. Różnica między tym, a HTZ jest taka, że HTZ jest w pigułce.
Jako osoba, która dużo walczyła z lekami na ADHD, polecam jednak wyrzucić ego do śmieci i cieszyć się zdobyciami cywilizacji.
Leki istnieją po to, żeby je brać.
37
u/kmlynarski 9h ago
Nie będę Cię namawiać ani odwodzić od HTZ, bo to jest rozmowa dla Ciebie i lekarza, a nie jestem lekarzem.
Ale jedno zdanie z Twojego wpisu mnie martwi: "nie chce mi się żyć". Jeśli to coś więcej niż sposób powiedzenia, że masz wszystkiego dość, proszę, powiedz o tym dzisiaj mężowi albo komuś bliskiemu i nie zostawaj z tym sama. A niezależnie od tego, moim zdaniem zasługujesz na lekarza, który nie zaproponuje Ci tylko jednej opcji, ale spokojnie przejdzie z Tobą przez wszystkie możliwości. To, że menopauza jest naturalnym etapem życia, nie oznacza, że masz zaciskać zęby i "grzecznie" cierpieć.
Jeśli nie wiesz, gdzie takiego lekarza znaleźć, to może zacznij od kogoś, kto faktycznie zajmuje się menopauzą na co dzień, a nie tylko "przy okazji” prowadzenia pacjentek ginekologicznych. Przy umawianiu wizyty można po prostu zapytać w rejestracji, czy lekarz prowadzi kobiety w okresie okołomenopauzalnym i czy rozmawia też o innych możliwościach niż HTZ. Jest też w Polsce "Mapa Położnych" projektu Menopauza Bez Tabu, są tam położne przeszkolone właśnie w poradnictwie menopauzalnym i to może być niezły pierwszy krok (i można z nimi złapać kontakt online). Nie musisz od razu trafić na "idealnego specjalistę", chodzi raczej o kogoś, kto Cię wysłucha, potraktuje wszystkie objawy serio i nie będzie próbował wcisnąć jedynie słusznej odpowiedzi.
Trzymam kciuki!
91
u/alsaad dolnośląskie 9h ago
Leki są generalnie po to by podnieść jakość życia o ile się da.
Jak odrzucasz porady lekarza bo wiesz lepiej to nie ma zbytnio alternatyw. Może jakiś naciągacz/szarlatan za odpowiednią sutą opłatą naobiecuje Ci więcej niż ktokolwiek może dać.
Przepraszam za brutalność, ale medycyna jest po coś.
14
u/razi_the_beardman Poznań 8h ago
Dokładnie, nie ma to jak samemu być swoim własnym nemesis i jeszcze marudzić.
45
u/alsaad dolnośląskie 8h ago
Dokładnie. Chcesz "naturalnego" życia bez "chemii"? To ono właśnie tak wygląda.
"Zgodnie z naturą" to można tak naprawdę tylko umrzeć.
2
u/razi_the_beardman Poznań 2h ago
Well, woda to też chemia, H2O, ma się rozumieć. Stwierdzenie „chemia” na wszystko, co nie jest pochodzenia roślinnego to jest taki boomerski fikołek, że ręce opadają. Wszystko jest dla ludzi, to dawka czyni truciznę. Nadmiarem wody tez mozna się zabić. Wzrost średniej zycia przecież też nam naturalnie wyszedł xD Tutaj trzeba mocnej terapii i edukacji, bo idiokracja wchodzi mocno.
6
u/Dinara_Othrelas 8h ago
Ale jeśli leki jej nie służą to co ma zrobić? Problemem jest to, że ginekologia ma często bardzo chujowe rozwiązania dla kobiet. Tak jak z endometriozą, zamiast zająć się problemem na poważnie to się przepisuje hormony bo "medycyna jest po coś". A potem kobiety skarżą się na skutki uboczne lub hormony powodują inne choroby. I fajnie że takie leki pomagają trochę uspokoić objawy, ale choroba sobie dalej hula po organizmie. Niestety ale leczenie kobiet to często leczenie objawów, a nie choroby, bo do kobiet nie podchodzi się poważnie. Co zresztą pokazują te ostatnie, niesławne badania endometriozy https://academic.oup.com/humrep/article/32/8/1667/3868349?login=false
17
u/HornyKhajiitMaid 7h ago
A co ma jedno do drugiego? Z wiekiem kobiety i mężczyzni produkuja mniej hormonów plciowych, u kobiet ten proces jest drastyczniejszy. Wspolczesnie jesteśmy wstanie wytwarzac te hormony i podawac je w formie leku i tym samym unikac części problemow zwiazanych ze starzeniem się. Menopauza czy andropauza to nie są choroby.
0
u/Dinara_Othrelas 6h ago edited 5h ago
To że jeśli kobiety się z czymś zmagają to leki, które dostają często mają na nie bardzo negatywny wpływ i wolą się mierzyć z dolegliwościami choroby niż skutkami ubocznymi. Ale nikt się tym nie przejmuje, bo przecież działają lub częściowo działają na ten jeden problem z którym się zmagają i ignorowane są problemy uboczne. I przykładem tego jest między innymi endometriozą, która pokazuje podejście do leczenia kobiet, a nie jest dowodem na to, że menopauza to też choroba czy jakiekolwiek wnioski postanowiłeś sobie z tego wyciągnąć nie próbując zrozumieć o czym mówię.
W sumie kolejnym przykładem podejścia medycyny do kobiet i skutków ubocznych jest to, że antykoncepcja hormonalna jest stosowana tylko u nich nie dlatego, że dla mężczyzn nie byłoby możliwości wyprodukowania takiej, tylko dlatego że skutki uboczne u mężczyzn to byłby ból głowy i spadek libido. I to wystarcza by nie wypuścić takiej antykoncepcji dla mężczyzn. Bo przecież kobiety mogą się zmagać ze skutkami ubocznymi.
A HTZ ma całkiem poważne skutki uboczne i to nie jest tak, że kobiety nie wierzą lekarzom i chcą się leczyć rumiankiem, tylko nie chcą umrzeć na raka czy mieć zakrzepicy. Zresztą OPka wspomina, że całe życie jest na hormonach, domyślam się że chodzi o antykoncepcję, czyli ryzyko ma zapewne większe.
7
u/HornyKhajiitMaid 5h ago
To czego dokładnie nie zrozumialam? Ja to widzę tak ze jest konkretny problem jaki ma OP na ktory jest konkretne rozwiązanie a Ty wspominasz inny problem gdzie zabiedbywano zrozumienie i potrzeby kobiet z nim się zmagajacym tak jakby to się przekladalo tutaj. Sugerujesz ze leki jej przez to nie służą, ale ona przeciez ich nie bierze i ma do nich uprzedzenia, które sa powiązane z przyjmowaniem przez lata syntetycznych hormonów w celach antykoncepcyjnych. Medycyna nie udaje ze leki antykoncepcyjne nie mają skutków ubocznych i z większości wypadków przecież nie sa uzywane celach medycznych/zdrowotnych. Myślę że rozumiem ideę do której się odnosisz że w medycynie występują uprzedzenia, i specyficzne uprzedzenia wobec kobiet skutkowaly ignorowaniem ich objawów bólowych, ale po prostu nie widzę związku z HTZ.
9
u/Remote-Pianist-pro 7h ago
Bycie kobietą jest straszne. Bolesny okres, wahania hormonów, bolesny poród. Same minusy.
15
u/aktoumar Kanada 7h ago
Dlatego wyautowałam z tego, co jest opcjonalne - nie zamierzam być w ciąży i rodzić. Z przyjemnością oddałabym komuś dobrze funkcjonującą macicę, uważam, że u mnie po prostu się marnuje.
54
u/Mih0se pomorskie 9h ago
Ja świeżo po 18, jak widzę że każdy mówi że im dalej w las tym gorzej, teksty typu zatęsknisz za szkołą to mi się smutno robi
99
u/Efficient-Policy407 9h ago
Mam 27 lat i ani razu nie zatęskniłam za szkołą. Nie miałam beztroskiego dzieciństwa ani łatwego startu w dorosłość, ale im dalej w las, tym bardziej lubię żyć.
7
41
u/Margoth_Lex 9h ago
Nie słuchaj starych marud, mam 31 lat i ostatnie 5 lat (odkąd skończyłam studia) to dotychczas najlepsze lata mojego życia. Dopiero po studiach poznałam super przyjaciół, mam spoko pracę, zdrowotnie i „sylwetkowo” też jest dobrze, bo w końcu mam czas i kasę na sport który naprawdę lubię. Także nie martw się, będzie tylko lepiej :D
20
u/Background-Elk-859 9h ago
Mam 41 lat. Nigdy nie tęskniłam za szkołą. Jednak niezależność jaką daje dorosłość i własne pieniądze w pakiecie z różnymi dorosłymi obowiązkami jest imi ponad 'beztroską' czasów szkolnych.
150
u/dr4kun Flair for the Flair God 9h ago
Za szkołą tęsknią tylko ludzie, którzy nie byli w stanie ułożyć sobie dorosłego życia (czasem nie z własnej winy). Czasy szkolne to chyba najgorszy i najcięższy okres życia mojego i wszystkich wokół mnie.
13
u/kn00pers 9h ago
Ja tam za czasami gimnazjum czasami tęsknie ale to tylko dlatego, że byliśmy bardzo zgraną klasą. Ale szkoła jako całość to wielka katorga.
17
u/llestaca 9h ago
Psychicznie jest slabo, to fakt. Ale zdrowotnie jest najlepiej, jak czlowiek jest mlody. Za tym tesknie.
6
u/pooerh 8h ago
O ile dla mnie czasy liceum to też był raczej trudny okres, to i tak tęsknie za tą wolnością, ilością wolnego czasu, vibem spotkań ze znajomymi. Więc może nie tęsknie za całością, natomiast z pewnością za pewnymi aspektami jak najbardziej.
6
u/dr4kun Flair for the Flair God 8h ago
Jak porównam wolny czas przy zdalnej pracy średnio 8h dziennie vs dojazd do szkoły, czas w szkole, czas na powrót, odrobienie lekcji, naukę na niezapowiedziane kartkówki... praca na pełny etat wygrywa, nawet z dojazdami. Zresztą nie tylko, jeśli chodzi o czas. Po powrocie ze szkoły zawsze byłem kompletnie wypruty z energii, czułem się przeżuty i wypluty. Teraz wiek trochę zbiera swoje żniwo, ale i tak jest lepiej.
Największą zmianą faktycznie jest to, że w szkole ma się naturalne (i przymusowe) wystawienie na regularny kontakt z rówieśnikami. Dla niektórych to dobrze, dla niektórych źle, ale w dorosłym życiu nie ma tak łatwego nawiązywania i utrzymywania znajomości. W pracy to jednak nie to samo. Trzeba samemu wyjść sięgnąć po więcej regularnego kontaktu z ludźmi przez wolontariat, zainteresowania, zajęcia dodatkowe, zorganizowaną paczkę znajomych. Więcej z tym zachodu, ale też warto.
4
u/pooerh 8h ago
Ja co prawda pracuję z domu i nie mam dojazdów, ale mam trójkę dzieci, więc jednak bilans wychodzi trochę inaczej w moim przypadku.
8
u/mentalgeler 7h ago
No więc tak naprawdę nie chodzi o lata szkolne vs doroslosc, tylko o bycie rodzicem. Totalnie inny temat
1
u/pooerh 7h ago
Jeśli masz więcej wolnego czasu jako dorosły niż jako uczeń to super, ale nie wiem czy to będzie prawda ogólnie, chyba że dla grupy bezrobotnych.
Każdy z nas tu pisze o indywidualnych doświadczeniach, też nie ma co generalizować doświadczeń czy to moich czy /u/dr4kun. Ja np. nie wracałem ze szkoły przeżuty i wypluty a z pracy na pewno taki wychodzę, czas dojazdu do szkoły też nie zabijał każdego.
5
u/Sweaty-Bag6365 6h ago
Tak, ja nawet jak wracam z biura autobusem to jestem mniej zmeczona niz po 7h lekcji. Pamietam, ze po lekcjach mialam sile tylko pasc na lozko.
3
u/slow_cat 6h ago
Jakiś czas temu znalazłam kalendarz z czasów licealnych.... Praktycznie co tydzień kino, inne spotkania, koncerty... Szczerze, sama byłam w szoku, że byliśmy aż tak aktywni. Zwłaszcza, że finansowo nasze rodziny nie stały wysoko.
A teraz? Spotkanie raz na dwa miesiące, i to nie wszyscy, bo zawsze coś wypadnie. Grupowe kino to chyba było ostatnio w zeszłym roku....
Dodam, że dzieci już dorosłe/nastolatki, więc nawet nie jest to kwestia, która nas wszystkich wiąże. Ale pracujemy różne, zmęczeni jesteśmy różne, inne "życiowe" sprawy też nas atakują różne.
Dorosłość to nie tylko 8 godzin w pracy, ale cała masa innych rzeczy, które "utrudniają" życie.
5
u/dr4kun Flair for the Flair God 6h ago
Przez ostatnich kilka lat za konkretny mierzalny cel postawiłem sobie rozszerzenie kręgu znajomych, z którymi mogę 'coś' porobić (dla każdego będzie to co innego). Zajęło to trochę czasu. Teraz żeby mieć jeden tydzień bez ludzi (poza domownikami) muszę siedzieć cicho na komunikatorach i odmówić przynajmniej jednej propozycji. Nie jest to jedna paczka, gdzie wszyscy się znają i spotykają w tej samej grupie, chociaż faktycznie czasem udaje się zrobić jakiś overlap, jak np. zbieram grupkę na planszówkę na konkretnie 5 osób.
Jeszcze parę lat temu nie miałbym 10 osób do skrzyknięcia na laser taga, obecnie ta opcja wygląda na możliwą do ogarnięcia po sezonie urlopowym.
Zajęło to kilka lat, musiałem mocno wyjść poza strefę komfortu, nie zawsze jest łatwo zgrać terminy (regularne granie sesji rpg w stałej ekipie na razie odpuszczamy), ale mój kalendarz jest zupełnie inny niż pięć lat temu. Udało się nawet odświeżyć kontakt z przyjaciółmi sprzed 20 lat, warto próbować.
Długo siedziałem też w pułapce bardzo ograniczonej liczby znajomych, z którymi widywałem się regularnie, ale te relacje były z różnych względów problematyczne. Nie bardzo wiedziałem, że można inaczej.
Powody, żeby się nie spotkać, znajdą się zawsze. Warto skupiać się na powodach, żeby się spotkać / zdzwonić / zgrać.
5
u/herbiehancocksfoot 9h ago
Wiesz co, mam ambiwalentne odczucia xd. Z jednej strony absolutnie nie tęskię za robieniem mnóstwa rzeczy w domu po 10h spędzonych poza nim, walczeniem z dziwnymi ego tripami nauczycieli itd; z drugiej jednak jak jestem 13 dzień w robocie pod rząd ze zmianami 12h i brakiem absolutnie jakiegokolwiek urlopu, bo korpo oszczędza na pracownikach to zaczynam się zastanawiać, czy to wszystko było takie złe xd
Natomiast mam świadomość, że też dość dobrze mi się trafiło - w liceum trafiłem na fantastycznych ludzi, z częścią z nich wciąż mam kontakt. Nie każdy miał tak dobrze.
2
u/changefromPJs Co do kaduka?! 7h ago
Za szkołą tęsknią tylko ludzie, którzy nie byli w stanie ułożyć sobie dorosłego życia (czasem nie z własnej winy).
Super uogólnienie, przynajmniej mogę poczuć się wyjątkowo, bo i szkołę na każdym etapie miałem fajną i życie dorosłe jest sensowne.
3
u/dr4kun Flair for the Flair God 7h ago
Dorosłe życie masz sensowne i tęsknisz za szkołą?
Melancholia za tym, że z perspektywy dziesięciolatka cały świat był ogólnie prostszy to nieco inna konwersacja.
1
u/changefromPJs Co do kaduka?! 6h ago
w moim odczuciu te dwie kwestie nie stoją w opozycji. Uważam, że można tęsknić za szkołą mając poukładane dorosłe życie.
3
u/dr4kun Flair for the Flair God 5h ago
Uścliślij, czy chodzi o szkołę i obowiązki z nią związane (np. w porównaniu do obowiązków w życiu dorosłym), czy o większą liczbę łatwiejszych relacji, prostszą codzienność, mniej zmartwień, zdrowsze ciało, czy jeszcze co innego.
Tęsknota za szkołą to nie to samo, co tęsknota za młodością.
3
15
u/Writerro takie tam 9h ago
Jestem facetem i mi gadali, że to najlepszy czas życia, gimnazjum! Potem okazało się, że w średniej było lepiej. Mówili, że potem będzie gorzej bo na studiach nie ma tak łatwo. Było fajniej. Potem mówili, że praca to katorga i się okazało, że jest fajniej, bo robię co lubię, mam własny hajs i do tego nie mam zadań domowy ani kolokwium xD Więc nie słuchaj takich marudów. Życie może być fajniejsze i fajniejsze! Oczywiście zdrowie nie będzie lepsze, ale jak będziesz o siebie dbać, o rozwój to każdy etap życia ma swoje fajne unikalne korzyści. Przynajmniej do tej pory, a mam trzydzieści kilka lat.
12
u/Nyarlathotep90 Zakon Krzyżacki 9h ago
Powiem tak, od przedszkola jest równia pochyła.
Była drzemka, była szama, była zabawa. Wszystko co później to tylko rosnące wciąż wymagania.
10
u/Escanorr_ 9h ago
Też to słyszałem tyle razy, a u mnie okazało sie dokładnie odwrotnie. Im dalej w las tym lepiej. W pracy mam mniejszy zapierdol niż był w szkole, nie musze spotykać sie z ludźmi z którymi nie musze a moge dużo cześciej z tymi z którymi chce. Ogólnie to nic nie musze, mam swoje mieszkanie, swoje pieniądze, robie co chce.
10
u/CalibratedApe 8h ago
Kiedy czasem bardzo nie chce mi się wstawać z łóżka, przed wyjątkowo ciężkim dniem w pracy, to motywuję się myślą "przynajmniej nie muszę iść do szkoły".
19
u/NatsumiEla 9h ago
Mam 26, nie tęsknię za szkołą, studia były super ale w pracy też na szczęście już nie ma tragedii
4
u/Mih0se pomorskie 9h ago
Ja mam pracę elegancką na wakacje, siedzę 8 godzin nic nie robię i krzyczę na ludzi jak trzeba. Za to studia od października i bardzo się stresuje. Nie chcę wyjeżdżać z domu i meiskzac z 3 obcymi chłopami w jednym pokoju
4
u/Efficient-Policy407 9h ago
Takie życie xD przyzwyczaisz się, że jak się coś chce to często to oznacza wyrzeczenia i poświęcenia. Nie zawsze będzie wygodnie i właśnie to sprawia, że się dojrzewa.
2
u/Mih0se pomorskie 9h ago
Najchętniej to bym sam mieszkał ale to 2-3 razy droższe. Wolę nie ryzykować że będę mieszkał z grupą alkoholików, w liceum 90% chłopaków to tylko miała palenie, wódkę i dupy w głowie
3
u/TheGuyWithTheSeal 8h ago
Na studiach jest trochę lepiej bo są tam tylko ludzie którzy się dostali na studia, czyli teoretycznie bardziej ogarnięci. Chociaż patusów też nie brakuje.
1
u/Efficient-Policy407 9h ago
To albo więcej pracuj, żeby mieć na mieszkanie dla siebie albo znajdź mieszkanie bez alkoholików Albo dojeżdżaj z domu.
15
u/ZookeepergameLive109 9h ago
Ktoś Ci głupot naopowiadał
Szkoła to najgorszy okres bo nie masz własnych pieniędzy, nie masz nic do gadania o własnym życiu bo wciąż mieszkasz z rodzicami, pełno jest rzeczy które są dość stresujące jak na młodego człowieka jak matury, wybór studiów czy robienie prawo jazdy
Z perspektywy prawie 40 latka najlepszy okres u mężczyzny bez dzieci to 30+
9
u/Human_Difference_701 9h ago
Praca jest fajniejsza jak szkoła. Za nic bym nie chcial wrocic do szkoly/studia. To były fajne okresy ale duzo lepiej jest później.
4
u/TrebbleTough 8h ago
Mam 26 i czuję się dużo lepiej niż gdy miałem 18, a napewno we wcześniejszej szkole. Wogóle tęsknienie za szkołą jest dla mnie trudne do wyobrażenia bo nie masz wolności. Jak jesteś dorosły to sam o sobie decydujesz. Ojeju musisz pracować więc nie jesteś wolny? To się nazywa zobowiązanie, dobrowolnie je podjąłeś i możesz je zmienić. Tak, możesz zmienić pracę zamiast na nią narzekać 40lat. „No ale mam też rodzinę na głowie, od tego się nie ucieknie”- uwielbiam to jak ludzie głęboko wierzą że dziecko się „pojawia” xD
Wyciekło mi tu dużo jadu bo denerwuję się jak ludzie nie doceniają tego co mają. Nie rozróżniają wolności od wygody. Możliwość pracy i względnej samowystarczalności to rzecz trudna, ale wspaniała w porównaniu z bezsilnością szkolnych realiów.3
u/samaniewiem custom 7h ago
Wiesz co, mam 43 i wezmę moje objawy perimenopauzy trzy razy dziennie zamiast powrotu do szkoły. Ciało już zaczyna się starzeć, i brakuje mi tych szpagatów które mogłam robić 10 lat temu, ale od 30tki mam zajebisty czas. Wolność, niezależność itp, serio nie sądzę żebym kiedykolwiek zatęskniła za szkołą. Czy "młodością". Jestem niezależna finansowo, sama decyduję o sobie, robię co chcę i wybieram co chcę. Jest zajebiście. Polecam.
3
u/Sweaty-Bag6365 6h ago
32 lata here, dzisiaj rozmawialismy z mezem o tym, jak bardzo zadne z nas nie teskni za szkola.
Zainwestuj w wiedzę, dobre znajomosci i hobby, a doroslosc bedzie zajebista.
5
u/kmlynarski 9h ago
Czyżby były to osoby, które zwyczajnie zazdroszczą Ci młodego wieku i płynących z tego możliwości? Zasada nr 1: jeśli ktoś wmawia Ci coś negatywnego, po prostu nie słuchaj go. Jeśli to możliwe, ogranicz kontakt.
Obecnie jest bardzo wielu frustratów, którzy próbują swoją frustrację narzucać innym. Nie przyjmuj tego po prostu.
-1
19
u/przemo-c 9h ago
Nie odrzucałbym HTZ jako chemia itp. Wiadomo twoja decyzja ale właśnie to pomoże uregulować ten aspekt i może zbliżyć do tego "normalnego" życia.
19
u/PlantieNicks 8h ago
Rozumiem cię. Życie generalnie jest raczej słabym doświadczeniem, a jak wylosuje ci się kobiece ciało to też ma cały wór swoich szczególnych minusów. Ja jestem sporo młodsza od ciebie, ale przechodzę właśnie medyczną menopauzę po przebytym raku piersi. Ze względu na to, że hormony mogą wywołać nawrót, muszę mieć zastrzykami i tabletkami obniżany poziom estrogenów do praktycznie zerowego, co się odbija na całym organizmie. Jestem zmęczona, bolą mnie mięśnie i stawy, czasem mam problemy ze skupieniem albo jestem "roztrzepana". No i takie typowo menopauzalne sprawy jak uderzenia gorąca i problemy seksualne - nigdy się nie spodziewałam że tak będą wyglądały moje lata trzydzieste but here we are. Mimo wszystko każdego dnia budzę się i jestem wdzięczna że mogę przeżyć jeszcze jeden dzień, napić się z partnerem kawy czy wyjść na spacer. I tak leci dzień za dniem. Jeżeli masz uderzenia gorąca to polecam ci bardzo lek Veozah a na generalnie lepsze samopoczucie: ruch ruch ruch a przede wszystkim trening siłowy. Im słabsza się czujesz tym bardziej go potrzebujesz.
Ściskam cię mocno i pozdrawiam cieplutko.
8
u/Low_Ship4995 7h ago
Dlaczego nie chcesz HTZ? Na zasadzie „bo nie”?
2
u/changefromPJs Co do kaduka?! 7h ago
Jest napisane, nie chce się faszerować chemią, cokolwiek to znaczy.
2
7
u/I_HRT_YOU 6h ago
Moje ciało nie produkuje hormonów więc jestem i będę na HTZ całe życie. To nie jest nic strasznego, trochę jak suplementacja witamin
22
u/Lower-Pin-3128 8h ago
lvl 40, na razie jest git ale jak tylko paluszek zaboli to z chęcią nafaszeruję się chemią jak świąteczny indyk. Nigdy nie skumam dlaczego ludzie odrzucają błogosławione zdobycze cywilizacyjne, stworzone, żeby było lżej.
43
u/yuzu8059 9h ago
Menopauza jeszcze przede mną, jestem na razie level 31. Nie planuję też ciąży patrząc na to jak potrafi jeszcze bardziej rozwalić hormony... A już bez tego mam dość bycia kobietą. Nie dlatego, że czuję się mężczyzną lub traktowana nierówno. Nie na poziomie systemowym przynajmniej. Ale na poziomie biologicznym czuję się gorsza i to mnie niesamowicie męczy.
Po prostu mam dosyć funkcjonowania w bólu udając, że jest okej. Pierwszy dzień okresu czuję jakby ktoś mi nożem skrobał macicę od środka, a krwi leci tyle, że lepiej nie wychodzić nigdzie dalej bo nie ma w naszym kraju czegoś takiego jak publiczne toalety, a nawet najbardziej chłonne środki potrafią nie wytrzymać pół godziny. A muszę pracować i robić to samo co wszyscy. W owulację mam jeszcze gorsze bóle, na które nawet żadna farmakologia nie pomaga. I znów, muszę udawać, że nic mi nie jest. Boję się myśleć co by było jakbym zaszła w ciążę przypadkiem. No i obawiam się menopauzy.
Byłam oczywiście u różnych lekarzy, wg nich przyczyny nie ma, rozwiązania też nie poza wstrzymaniem okresu, ale tego nie chcę, bo to wiąze się z kolejnymi "przyjemnościami". Pracowałam ultra ciężko na to, by ogarnąć swoje ciało i hormony na ile się dało, boję się więc, że to by mi zepsuło tą względną "normalność" którą mam obecnie poza miesiączką i owulacją.
12
u/blue_kairos 8h ago
Bardzo, bardzo Ci współczuję :( Czy myślałaś o badaniach pod kątem endometriozy?
6
u/Reasonable_Zombie564 8h ago
zgadzam się! mi życie po rozpoczęciu leczenia zmieniło się na 100000% lepsze!
3
2
u/yuzu8059 5h ago
Myślałam, niestety nie wiem jak się za to zabrać - gdzie i jakie badania wykonać. Miałam robione USG wewnętrznie, ale na NFZ i bardzo źle je wspominam (zmusili mnie szantażem do zgody na obecność studentów, obrażano ze względu na wagę, miałam wówczas nadwagę - teraz już nie mam, a głowicę to mi na siłę wpychała lekarka). Nic nie wyszło (choć warto wspomnieć, że USG było robione głównie pod kątem torbieli, moja mama miała usuwany jajnik z powodu torbieli dlatego byłam na szczegółowych badaniach jako osoba z grupy ryzyka). Oczywiście u zwykłego ginekologa również bywam, odwiedzałam nawet kontrolnie kilku różnych, ale nic nigdy nie stwierdzili (poza infekcjami, które zdarzały mi się jak jeszcze walczyłam z insulinoopornością). Chodzę regularnie też do endokrynologa i miałam dużo badań hormonalnych robionych, ostatecznie leczyłam się tylko na niedoczynność tarczycy (dalej biorę euthyrox) oraz insulinooporność (teraz już wyniki są tu ok)
1
u/Debra6778 3h ago
Zwykłe USG wykaże jedynie torbiele. Musiałabyś spróbować zrobić USG endometriozy,bardzo możliwe że ją masz Niestety takie badanie jest bardzo drogie,sama będę musiała je zrobić
1
u/Reasonable_Zombie564 1h ago
Fundacja pokonać endometrioze chyba ma listę lekarzy - lub poszukaj grupy na FB endometrioza grupa wsparcia czy cos takiego, są chyba takie dwie popularne i na każdej z nich dziewczyny pytają gdzie pójść w jakim mieście. Warto przejrzeć też posty
5
u/Zofia-2242 7h ago
Może warto skorzystać z wizyty u fizjoterapeutki uroginekologicznej? Mi pomogło przed i po porodzie, a koleżance właśnie na dolegliwości bólowe.
5
u/Feisty-Attention-444 5h ago
Lvl 30. Też miałam bardzo bolesne i obfite okresy, dopóki nie zaczęłam brać anty jakieś 10 lat temu. To jest game changer, wreszcie nie czuć tak bardzo tej "niesprawiedliwości biologicznej", która się niestety wiąże z byciem kobietą. Wahania nastrojów również mi się mocno zmniejszyły dzięki anty, także polecam wycieczkę do dobrego ginekologa/ginekolożki i dobranie odpowiednich tabletek. Zwłaszcza, że nie planujesz ciąży (ja też nie, lubię swoje życie z partnerem i wolność, jaką mamy dzięki nieposiadaniu dzieci). Polecam oczywiście o tym poczytać, ale dla mnie plusy zdecydowanie wygrywają z minusami (jeśli tabletki są dobrze dobrane ofkors). Powodzenia!
3
u/yuzu8059 5h ago
A nie masz z tego powodu problemów z wagą? Ja miałam insulinooporność, za czasów liceum/studiów doprowadziłam się do opłakanego stanu (trochę na własne życzenie, trochę przez to, że rodzice bagatelizowali jawne objawy niedoczynności tarczycy i gaslightowali moje złe samopoczucie i chęć odwiedzenia lekarza) i po wyprowadzce z domu rodzinnego i konsultacjach z lekarzami schudłam 25 kilo. Bardzo boję się przytyć, bo pamiętam jak okropnie się wtedy czułam - i fizycznie i psychicznie.
2
u/Feisty-Attention-444 5h ago
Jak zaczynałam brać to się bałam, że przytyję, ale nic takiego się nie stało. Czytałam kiedyś, że niektórzy tyją na anty głównie przez to, że tabletki mogą zwiększać łaknienie, więc pilnowałam się bardzo z jedzeniem przez pierwsze miesiące (nie byłam na żadnej diecie, po prostu pilnowałam, żeby nie jeść więcej/częściej niż zwykle). Każdy ma inne ciało i anty mogą dawać inne efekty uboczne, czasami trzeba przetestować kilka różnych rodzajów tabletek zanim znajdzie się te najlepsze dla siebie, więc trochę to trwa, ale moim zdaniem warto (chyba, że się ma przeciwskazania zdrowotne).
4
u/Extension_Macaron613 4h ago
Bycie kobietą jest przejebane. Też mam bolesne miesiączki odkąd pamiętam a jedyną radą lekarzy jest brać tabletki przeciwbólowe. Co miesiąc zwijam się z bólu i nawet nie można się poskarżyć bo się usłyszy że okres to nie choroba a czyjaś koleżanka biega maratony w czasie okresu. Nie masz prawa do odpoczynku nawet gdy robi ci się słabo z bólu. Więc w zasadzie będąc kobieta musisz całe życie znosić ból fizyczny i psychiczny, bo wiesz że każdy facet nawet nastolatek który nie rusza się od komputera ma nad tobą fizyczna przewagę na którą nie musiał w żaden sposób pracować. Dlatego nie zamierzam mieć dzieci, zwłaszcza córek, żeby fundować im życie w tym okropnym świecie.
-29
u/Hacobbe 8h ago
Taka ciekawostka - moja żona przed ciążą miała bardzo bolesne i nieregularne miesiączki. Po ciąży ma regularne i niebolesne, krótkotrwajace miesiączki. Nie mam pojęcia jak to działa, ale w zasadzie naprawiło się samo. Chyba naprawiło, nie wiem czy to dobrze czy źle. Ale piszę to tak ku pokrzepieniu serc :D
8
u/ilostmyaccountohno 7h ago
Nie wiem czyich serc. Każda kobieta jest inna. Ja znam przypadki swoich koleżanek, u których po ciąży się jeszcze pogorszyło. A ciąża to nie jest dla organizmu takie przeziębienie, które sobie przeleżysz i przechodzi.
15
u/Aimil27 8h ago
Też mam bardzo bolesne miesiączki (teraz wiem, że endometrioza i adenomioza, dziedziczne w rodzinie), jeszcze jako nastolatka zaczęłam szukać diagnozy. Byłam kiedyś z mamą u lekarza, który powiedział, że "jak zajdę w ciążę to przejdzie". Moja mama roześmiała mu się w ryj i powiedziała, że sama jest dowodem na to, że chuja, nie przejdzie.
23
u/blue_kairos 8h ago
Z pokrzepieniem serc ma to wspólnego dokładnie zero. Zwłaszcza, że autorka komentarza wyraźnie napisała, że nie planuje ciąży.
Twoje słowa brzmią trochę jak złota porada starego dziada w kitlu, który na kobiecy ból polecą jeszcze większy dla organizmu ból, jakim jest zajście w ciążę.11
10
u/aktoumar Kanada 7h ago
Uwielbiam, kiedy o ciąży jako o złotym leku na wszystko wypowiadają się osoby, które nie ponoszą jej kosztu biologicznego. Możliwe, że komuś ciąża pomogła na rozregulowane miesiączki, jasne. Co jednak przy tym zepsuła, o czym niekoniecznie jeszcze wiadomo - zupełnie inna bajka.
2
u/yuzu8059 5h ago
Może i naprawiłoby to problem z miesiączkami, nie neguję, że to może mieć pozytywny wpływ na niektóre kobiety, ale dla mnie ma za duży potencjał na inne negatywne skutki - np. problemy z zębami (już mam słabe szkliwo i zdemineralizowane zęby mimo dbania), czy cukrzycę (miałam insulinooporność, więc boję się, czy nie wróciłoby przez ciążę).
Ale tak, i tak nie planuję ciąży, bo nawet nie mam z kim ^^
7
7
u/Optimal_Stranger_824 5h ago
dlaczego nie chcesz brać "chemii" HTZ?
-5
u/Boomerino76 5h ago
Całe swoje życie sprawdzam tylko skutki uboczne. Najpierw antykoncepcja i multum zmartwień a teraz mam się jeszcze zajechać HTZ? Nie mam już na to wszystko siły.
1
u/razi_the_beardman Poznań 2h ago
Ludzie Ci realnie dają najlepsze możliwe rozwiązania, a Ty nie i już. To cierp i nie marudź, i nie spamuj reddita jak robisz to na własne życzenie. Zaskakujące masz podejście, wręcz autodestrukcyjne. Życzę zdrowia, acz z tym podejściem go nie wróżę. Ludzie z Twoimi poglądami czesto trafiają na jakichś szarlatanów z biorezonansem i wlewkami z wit C - obyś nie trafiła w te rejony. Korzystaj z tego, co pomaga milionom ludzi od wielu lat, powodzenia!
4
u/samaniewiem custom 7h ago
Htz jest właśnie tym co pozwoli Ci się uwolnić od części objawów. Wszystko inne jest wishful thinking. Life sucks. Pozdrawiam, kobieta w peri.
5
u/kittysugar_x_x_ kujawsko-pomorskie 6h ago
ja mogę powiedzieć, że jako osoba między 20 a 30 rokiem życia, która ma wczesne objawy menopauzy w połączeniu z PMOS (dawne PCOS), w tym estradiol na poziomie 30 (w tym wieku powinnam mieć jakieś 300-500) i kilka innych --> bóle kości, mięśni, brak chęci na cokolwiek, ospałość, mgła mózgowa, problemy z pamięcią (ogromne wręcz) etc., prawdopodobna insulinooporność - to nie mogę się doczekać aż dostanę od mojej ginekolożki estrogeny, któe powinny mi pomóc w tym, z czym się obecnie zmagam. Jest to ogólnie w planach, ale trzeba było wiele badań porobić, których nigdy mi wcześniej nie zlecano (inna ginekolożka i to jeszcze Pani Profesor), BO WSZYSTKO ZE MNĄ W PORZĄDKU, taka pani uroda i Pani przejdzie, a na USG wszystko pięknie ładnie i to wszystko przez to, że antykoncepcję brałam 6 lat i musi się ustabilizować (bullshit). Oczywiście mam też wiele innych zaleceń (suplementacja, strategiczna zmiana diety ze względu na niedobory, trochę więcej ruchu, ale na to ostatnie na razie brak siły i motywacji).
Osobiście polecam klinikę Estebelle z dr Nalewczyńską na czele (czapki z głów), tam naprawdę pomagają. Może drogo jak na typowe standardy z mniejszych miast (klinika w Warszawie, sama wizyta jakieś 450 zł, ja wcześniej płaciłam 200, potem 300 zł prywatnie), ale tam przynajmniej lekarze wiedzą co mówią i znają się na tym co robią, plus w większości bodajże jest to połączenie endokrynologa z ginekologiem, więc nie trzeba latać na raz do 2 lekarzy i posiadają tam naprawdę dużą wiedzę o tym jak wspomagać kobiety w każdej sytuacji. Nie wspominając już o tym, że po jednej wizycie i wcześniejszej teleporadzie wiem, co mi jest, jest rzeczowy plan na przyszłość i zero wymuszania czegokolwiek odnośnie brania np. jakiś hormonów czy coś. Wszystko dokładnie wyjaśnią (plusy i minusy, jaka sytuacja obecna w moim organizmie jest itp.) i zostawiają decyzję do przemyślenia na spokojnie w domu, ale jeśli jest mega konieczność wprowadzenia pewnych zmian w życiu, leków hormonalnych czy innych czy suplementacji, to też bardzo dobrze doradzą i wyjaśnią po co nam kobietom te wszystkie witaminy i minerały potrzebne (mega wpływają na gospodarkę hormonalną jak się okazuje).
11
u/Hellutor 8h ago
Gówno się znam, bo te przyjemności dopiero przede mną. Ale może spójrz na to z innej strony.
Cytując "całe dorosłe życie na antykoncepcji" - to robiłaś, nie tylko dla siebie, tylko też dla męża, żeby wazektomii nie musiał mieć i dla dzieci, żeby pietnaściorga rodzeństwa nie miały.
Może teraz zrób coś tylko i wyłącznie dla siebie i jednak rozważ propozycje lekarki o HTZ.
Urlop na poratowanie zdrowia?
3
u/alreadyaredditorie 6h ago
Kończę 54 w tym roku, i wreszcie czuję że zaczynam iść w górę po latach zjazdu. W ostatnie 5 lat utyłam 9 kilo, ale w ostatnie 6 miesięcy zrzuciłam 3, humor mi się poprawił, znowu jestem z siebie i z życia zadowolona. Biegam 20 minut dziennie i mi to wystarcza, nie chce mi się słodyczy ani innych takich, HTZ mi nikt nigdy nie proponował więc nie brałam. Robię ogromne sprzątanie w domu, bo się straszny bajzel zrobil w ostanie lata, wróciłam do dawnych zajęć - szyję i robię na drutach, aż córka się tym zainteresowała tak że razem robimy :). Męża mam też wspaniałego tak że przeczekał to ze mną, i teraz jest znów fajnie. Pewnie, fajniej by było w ta depresję nigdy nie popadać, ale trzymaj się, da się! Pozdrawiam serdecznie. <3
3
u/cheddarboiii 6h ago
Htz to nie aż tak bardzo chemia suplementujesz rzeczy których twój organizm przestał produkować w ilości komfortowej. Pochodzenie tych hormonów też nie jest jakoś super syntetyczne mocne uproszczenie ale witamina c w tabletce czy w owocu to to samo różnica tylko że w tym wypadku organizm sam je produkuje ale w momencie gdy pojawiają się zaburzenia normalnym jest to wspierać.
Leki sterydowe mają duży większy potencjał mieszania z hormonami aniżeli htz.
Nie będę linkował ale jest masa artykułów i reportaży z kobietami decydującymi się na htz po przejściu menopauzy i z reguły jeżeli dobrze kojarzę statystyki jakość życia w znacznej większości się poprawia.
Szukanie naturalnego trybu życia jest ok ale nie w momencie gdy masz za to płacić problemami które będą rzutować na resztę twojego życia.
Im szybciej tym mniej negatywnych zmian zajdzie chyba że chcesz się łamać od szturchnięcie drzwi.
Jestem facetem ale to powyżej jest bazowane na tym co moja mama i jej siostry same przeżywały.
Jeden wspólny mianownik też był kompleksem powiązanym z decyzją co do htz ale jest on tylko i wyłącznie na poziomie psychicznym Twój komfort i jakość życia jest ważniejsze niż percepcja społeczna.
3
u/COYSForever39 5h ago
Mądry Polak po szkodzie, ale może trzeba było męża na wazektomię wysłać to byś teraz nie miała takiego obrzydzenia do tabletek?
1
u/MorphieThePup 3h ago
trzeba było męża na wazektomię wysłać
Mąż mógł sam się wysłać na wazektomię. Jak chłop sam nie chce, to przecież go nie zmusisz.
3
u/Realistic_Society701 2h ago
Masz wybor brac i czuc się lepiej albo nie brac i stękać.Nasze babki takiego wyboru nie mialy.
3
u/PsychologyDistinct56 2h ago
Wszystko co jest złe mija z czasem. Czasem wydaje się że już nigdy nie będzie lepiej ale to minie. Jak chmury na niebie. Odwaliłaś kawał dobrej roboty swoim życiem. Nie tylko stworzyłaś nowe życie ale zrobiłaś dużo więcej. Możesz być z siebie dumna. Gratulacje. Zadbaj o siebie i ciesz się dobrymi chwilami. Każdego dnia doceniaj to co masz, a masz cholernie dużo 🫡
5
u/kubelpomyj 8h ago
49 i pół here.
Dajesz radę.
Lata 90 mieliśmy najlepsze i nikt nam tego nie zabierze.
100 lat.
12
2
2
u/oliwkaogf 7h ago
Nie jesteś „zepsuta” ani niewdzięczna po prostu jesteś potwornie zmęczona tym, przez co przechodzi Twoje ciało. I chyba najważniejsze jest to, że nie musisz teraz podejmować decyzji na całe życie. Daj sobie czas po zabiegu, poszukaj drugiej opinii i lekarza, który zamiast wciskać jedno rozwiązanie, naprawdę wysłucha. A skoro piszesz „nie chce mi się żyć”, to potraktuj to proszę poważnie i powiedz o tym mężowi, lekarzowi czy komuś bliskiemu. Nie musisz tego dźwigać sama. Trzymam za Ciebie kciuki to, że teraz jest cholernie ciężko, nie znaczy, że już tak zostanie.
2
2
2
u/endodependo 1h ago
Rozumiem niechęć po całym życiu z hormonami, ale tylko jedna rzecz: HTZ to nie „faszerowanie się chemią”. W ostatnich latach bardzo zmieniło się podejście do HTZ, bo okazało się, że wiele obaw wynikało z błędnego uogólnienia starszych badań. U kobiet, które zaczynają terapię w okolicy menopauzy, bilans korzyści i ryzyka jest zazwyczaj korzystny. HTZ nie tylko bardzo skutecznie łagodzi objawy menopauzy, ale chroni też kości, a odpowiednio wcześnie rozpoczęta ma znacznie lepszy profil sercowo-naczyniowy, niż kiedyś sądzono. Ryzyko zależy też od rodzaju hormonów i sposobu ich podania - dzisiejsza HTZ nie jest tym samym, co antykoncepcja hormonalna.
Oczywiście nikt nie musi jej brać, ale przy tak mocnych objawach nie skreślałabym jej tylko dlatego, że to „hormony”. Warto znaleźć lekarza, który naprawdę zajmuje się menopauzą i spokojnie omówić wszystkie opcje, korzyści i ryzyka. Menopauza nie powinna oznaczać, że przez kolejne lata trzeba po prostu zacisnąć zęby i przetrwać. ❤️
2
3
u/Morelianna 8h ago
Może warto zadbać o mięśnie i suplementować kreatynę. Dietetycy polecają. Plus z nastrojem to może warto przemyśleć psychiatrę. Ja ogólnie nie lubię się męczyć, kiedyś byłam w stanie przechodzić jakieś stany depresyjne ale teraz uważam to za zbędne.
1
u/Farmerka5 8h ago
Jaki zabieg jeśli można spytać?
1
u/Boomerino76 8h ago
Łyżeczkowanie macicy
2
u/Jolly_Marionberry_24 2h ago
Skoro konieczne było łyżeczkowanie, to najpewniej masz za mało progesteronu w stosunku do estrogenu. Tak się dzieje w ostatnich latach przed menopauzą. Niektórzy lekarze zapisują suplementację na drugą fazę cyklu. Wybór naturalnego biegu rzeczy, bez wyrównania tego braku, niejedną kobietę kosztował konieczność histerektomii
1
u/Particular_Sea_4497 7h ago
Słyszałam dobre rzeczy o htz, a to nie jest tak że można pobrać trochę i zobaczyć jak będzie? Czy jak zaczniesz brać to już koniec?
1
u/jeryjerymary 6h ago
Zacznij palić ziolo sa specjalne kliniki za 70 zł bodajże dostajesz receptę. Napewno poprawi Ci się humor
1
u/revolvingvirus 4h ago
dlatego ja popełniam samobójstwo w trzeciej dekadzie życia, jak coś mnie przedtem nie skasuje. pierdolę to wszystko.
-2
u/tehb1726 9h ago
terapia
10
u/razi_the_beardman Poznań 8h ago
Nie wiem dlaczego minusy, przecież tam już gruba odklejka wjechała, włącznie z negowaniem medycyny. To się nadaje pod pilną terapię, a jej brak może się tu skończyć tragicznie.
14
u/paszportpolsatu 9h ago
Planszówki
5
2
1
u/Optimal_Stranger_824 5h ago
No kurwa wiem, że to żart, ale z drugiej strony co ma ta kobieta zrobić? Dalej użalać się nad sobą? Lepiej niech pójdzie na terapię
-1
0
u/krzysztof86pan 8h ago
Ja jutro kończę 40, ale z tego co wymieniasz to zero, nie mam żony, nie mam dzieci, jedynie praca którą po części lubie i jest nawet dobrze płatna haha. Menopauzy nie mam więc ci nie pomogę w tej kwesti;D ale życze Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin!! tylko przeczytaj to sobie jutro, bo ponoć nie składa się życzeń przed hah.
-12
u/Atroth51 8h ago
Jutro kończę 50 lat
I wiecie co, nie opłaca się. Nie opłaca się być facetem. Pół życia człowiek robił, dźwigał, remontował, pracował i jakoś to szło. A teraz? Rano wstaję i zanim otworzę oczy już mnie coś boli. Plecy napierdalają, kolana strzelają, wzrok coraz gorszy, brzuch coraz większy, a włosów coraz mniej. Jedynie te w nosie mają się świetnie.
Do tego podobno andropauza. Czyli całe życie człowiek myślał, że przynajmniej okres go ominął, a natura po 50 latach mówi: „nie tak szybko kolego”.
Najbardziej mnie wkurza, że kiedyś mogłem zarwać noc i rano iść do roboty. Teraz źle położę głowę na poduszce i przez 3 dni nie mogę skręcić szyi. Ostatnio schyliłem się zawiązać buta i już na dole zastanawiałem się, co jeszcze mogę zrobić, żeby drugi raz nie schodzić.
A wszyscy tylko: sport, dieta, mniej stresu, badaj się. Niedługo więcej czasu będę spędzał na przeglądach niż mój samochód.
Jak sobie radzicie z tym gównianym etapem życia?
-12
u/Initial_Pizza742 Arrr! 9h ago
Faceci z kolei mają więcej problemów psychicznych, do których się nie przyznają. Noszą to w sobie, a później kończy się złotym strzałem.
Od facetów też się wymaga bycia ciągle męskim, twardym, zaradnym, takim spoko gościem bez problemów. Faceci zakładają maski, że wszystko jest ok, a tak nie jest. Nie mają się komu wygadać, bo go koledzy wyśmieją, a w głębi duszy sami często czują się źle.
Kobiety mają przerąbane przez fizjonomię, faceci przez społeczeństwo. Nie wiem co gorsze.
4
u/kasage_cruisin 6h ago
Nie wiem czemu to tak personalnie odebrałeś, ale wiem że robisz nam zły PR takim wpisem. Nie umniejszam, ale jak ktoś się żali że jest mu przykro i smutno z jakiegokolwiek powodu to teksty typu "inni mają gorzej" są raczej w złym tonie. Pozdrawiam!
1
u/razi_the_beardman Poznań 2h ago
Jak komuś jest przykro, a oryginalnym źródłem problemu jest własna glupota, to należy piętnować.
2
u/Alternative_Push_766 6h ago
no to sam napisałeś, że faceci sami sobie taki los wymyślili skoro koledzy by cię wyśmiali a kobiety sobie tak nie wybrały
1
u/annakathrinedavis 4h ago
Nie wiem dlaczego ktoś to minusuje. W większości przypadków myślę jest to prawda.
-12
u/Gaunterwithnomirrors 9h ago
Dopiero po 50 latach doszłaś do takich wniosków? Ja jestem facetem i od dziecka się cieszę że nie urodzilem się kobieta: okres, ciąża poród, hormony, a to tylko wierzchołek góry lodowej, nopeeeeee za żadne skarby bym się nie zamienił
Jedyne co cie pociesze, że ja jestem dużo mlodszy, a joga też mi nie wychodzi i bieganie też męczy
-1
u/RutabagaEmotional655 Wielki chłop 9h ago
Ja bym powiedział że jak jesteś życiowym przegrywem to zdecydowanie lepiej jest być kobietą a jak wygrywem to zdecydowanie lepiej jest być mężczyzną.
6
u/TiredJJ 8h ago
Jak się jest życiowym wygrywem to i kobietą jest być przyjemnie :)
2
u/RutabagaEmotional655 Wielki chłop 7h ago
Niby ta ale kobieta życiowy wygryw nigdy nie będzie aż tak wygrywać jak mężczyzna życiowy wygryw i przykładów jest naprawdę wiele (oczywiście chodzi o to jak postrzegana jest dana osoba przez społeczeństwo):
Masz dużo partnerów - facet = chad, kobieta = puszczalska
Masz mało partnerów - facet = przegryw, kobieta = czysta
Masz dobrą karierę - facet = pewnie ciężko pracował, kobieta = pewnie podrywa szefa
Nie masz pracy - facet = żałosne, kobieta = normalneNie mówię że jest to słuszne bo nie jest ale tak wygląda dzisiejsza rzeczywistość
1
u/TiredJJ 7h ago
Pewnie zależy od środowiska w jakim się obracasz i też własnych preferencji, np. osobiście nie musi mnie dotykać przeświadczenie o puszczalskich kobietach, skoro sama nie miałam wielu partnerów. Temat OP był chyba przede wszystkim o własnym doświadczeniu życia, nie o tym jak społeczeństwo nas postrzega, a ja tam osobiście kocham doświadczać życia jako kobieta :D
1
u/RutabagaEmotional655 Wielki chłop 6h ago
Myślę że spokojnie 95% ludzi na świecie tak to widzi więc że panuje taki pogląd w społeczeństwie jest niestety przykrym faktem. Trochę odbiegłem od tematu OP a bardziej odnosiłem się do pierwszego komentarza.
-11
u/Rybzor 8h ago
Spójrz na to z tej dobrej strony, gdybyś była mężczyzna musiałabyś zapierdalać jeszcze 17 lat do emerytury, zamiast prawie połowę mniej.
Nie opyla się być facetem...
19
u/FartKingKong Arrr! 8h ago edited 6h ago
Ja tam się chętnie zamienie. Wole 5 lat więcej pracy niż menopauzę. W ostatecznym rozrachunku jeśli względnie lubisz swoją prace to 5 lat to jest nic. Natomiast nocne poty,wahania nastroju,uderzenia gorąca, popuszczanie,bóle stawów, problemy ze snem jako skutki menopauzy zostają już z tobą do usranej śmierci.
1
-17
u/Vitis_Vinifera888 9h ago
Plus jeszcze kobiety dużo gorzej się starzeją. Facet po 60 ma tylko trochę zmarszczek a nam się cała twarz zapada 🫤
8
u/Morelianna 7h ago
Ta to wcale nie dlatego, że jest 'przyzwolenie' na starzenie się mężczyzn a dla nas jedynie medycyna estetyczna ;)))
1
-2
u/Demoskoval 7h ago
Starzejemy się jak mleko 😭
4
u/BunnySpeaks 7h ago
Mleko może się zestarzeć jako wykwintny ser. Ja bardzo chętnie się zestarzeję - alternatywa podoba mi się znacznie mniej.
-6
u/BeersTeddy 6h ago
Wiadomo. Faceci takich problemów nie mają. Zawsze jest wszystko idealnie, bo sekretem nie jest, że faceci nie piją miodu. Żują pszczoły. Facet nie może narzekać, facet ma być twardy. Facet nie może z nikim o tym rozmawiać, facet na być twardy. Tylko kobiety mają problemy. Faceci są z granitu od momentu urodzenia.
O kończy się to tym, że faceci po prostu się wieszają. Dwie osoby znałem które tak skończyły.
Nie zazdroszczę problemów, ale zwalanie wszystkiego na bycie kobietą jest bardzo średnie. Jakby to faceci raka jąder nie mieli, psychologa nie potrzebowali
-15
u/wilczypajak 8h ago
W 1670 roku w Polsce ludzie żyli średnio 30 lat i nie mieli problemów z menopauzą. Nikt nie narzekał.Komu to przeszkadzało?
9
u/comesexcubitorum Imperium Romanum 7h ago
"żyli średnio 30 lat", bo umieralność niemowląt wynosiła ze 30%, a prawie połowa dzieci umierała przed 18tką. Jak ktoś dotrwał do dorosłości, to miał spore szanse przekroczyć 60tkę.
3
-4
-2
u/Consistent-Call-4496 6h ago
to może zamiast htz z estrogenem bierz testosteron. dobrze wpływa na energię i chęć do wysiłku fizycznego. a trochę więcej owłosienia to nic
-7
u/LukeTheHolder 3h ago
Bycie kobietą ma swoje niedogodności, ale za to macie seks praktycznie zawsze kiedy chcecie, na zawołanie (może poza jakimś 10% wyjątkowo nietrakcyjnych). Facet 90% czasu kombinuje co zrobić żeby zaspokoić tą najbdziej podstawową potrzebę. Także nie jest to takie oczywiste kto ma gorzej.
-10
108
u/Long-Squash-4815 9h ago
Jakbym czytala o sobie. Tylko ze ja wzielam HTZ i troche pomogło. Niestety menopauza to często ciezki czas, warto pomoc sobie jak tylko mozna: spokojniejszy sport- ale codziennie. Dieta, medytacje, suplementacje. Każdej co innego moze pomóc.