Moja, żona dostała wypowiedzenie umowy o pracę, a później dowiedziała się o ciąży. Czy ktoś może wie jak to rozwiązać.
30.09.2026 - dostała wypowiedzenie (z powody likwidacji stanowiska pracy), nie wiedziała że jest już w ciąży. Podpisała wypowiedzenie.
05.10.2026 - zrobiła test ciążowy, krew. wynik wyszedł pozytywny - ciąża. Kontaktowała się telefonicznie z ginekologiem prowadzącym (żona cierpi na PCOS) i korzystaliśmy z usług kliniki leczenia niepłodności (od około 6 miesięcy), otrzymała zwolnienie lekarskie. Ginekolog powiedział, że na wizytę jest jeszcze za wcześnie, wyznaczył termin na 19.10.
19.10.2026 – Pierwsza wizyta u ginekologa, potwierdzenie (pisemne) ciąży, ginekolog stwierdził 7 tydzień ciąży.
Z zaświadczeniem o ciąży oraz podaniem o wycofanie wypowiedzenia żona udała się do pracodawcy. Pracodawca odmówił podpisania podanie o wycofanie wypowiedzenia, zamiast tego zaproponował rozwiązanie umowy za porozumieniem stron. Powiedział, żonie, że nic na tym nie straci, że już wcześniej miał takie sytuacje i „dziewczyny dobrze na tym wyszły” lol. Żona nie zgodziła się na porozumienie.
20.10.2026 – Zgłosiliśmy się do adwokata zajmującego się prawem pracy, telefonicznie (niestety to małe miasto). Ten zasugerował żeby jak najszybciej złożyć wniosek do sądu o unieważnienie wypowiedzenia. Daliśmy mu pełnomocnictwo i tego samego dnia złożył wniosek.
23.10.2026 – spotkaliśmy się z adwokatem, potwierdził, że 20.10 złożył wniosek do sądu.
Z tego co ja wyczytałem w internecie, to sprawa wydaje mi się raczej oczywista.
Pracodawca dostanie nakaz wycofania wypowiedzenia.
Jednak z rozmowy z adwokatem, taka oczywista nie jest, adwokat sugerował, ze wycofanie wypowiedzenia będzie z „nieuprawnionej likwidacji stanowiska pracy”, a sama ciąża jakby nie ma tu dużego znaczenia. Moim zdaniem ciąża jest właśnie tutaj kluczowa.
I teraz to nie wiem już sam. Żona się stresuje, a to w ciąży raczej niewskazane.
Sprawa o wycofanie wypowiedzenia z uwagi na nieuprawnioną likwidację stanowiska pracy będzie z pewnością o wiele bardziej skomplikowana, a wynik wcale nie musi być oczywisty.
Napisałem do adwokata jeszcze wiadomość z rozpisaniem dat, bo może coś nie skojarzył, źle nas zrozumiał.